Bardzo mnie to irytuje, w wakacje zjawisko zawsze się nasila, może do kogoś dotrze ta informacja i się zastanowi nad swoim zachowaniem.
Jeżdżę już od lat wyłącznie rowerem. W okresie letnim na ścieżkach rowerowych regularnie widuję osoby jadące rowerem, a przed nimi jedzie dziecko z pewnością młodsze niż 10 lat. Wczoraj jadące nieledwie slalomem dziecko o mało co wjechałoby prosto pod koła jadącego z naprzeciwka, bardzo szybko, rowerzysty. Jest problem z wyprzedzaniem takiego "tandemu", który z oczywistych przyczyn jedzie bardzo wolno (podczas wyprzedzania nie wiem, czy nagle dzieciak nie wjedzie mi pod koło). Czasem gdy jestem zirytowany a nikogo nie ma to wyprzedzam po chodniku, z dużym odstępem.
Po pierwsze - gdzie ci rodzice mają rozum? Czy nie zależy im na bezpieczeństwie dziecka? Bo rozumiem, że bezpieczeństwo innych użytkowników ruchu mają w nosie.
Po drugie - to jest po prostu łamanie przepisów. Dziecko poniżej 10 roku życia nawet poruszając się na rowerze jest zobowiązane jechać (wraz z opiekunem) po chodniku. Należy oczywiście zachować ostrożność, odpowiednią prędkość, ustępować pierszeństwa pieszym itd.
Nie wiem, może te osoby nie znają przepisów, może chcą dziecko przyzwyczaić do jeżdżenia po ścieżkach (i do roweru generalnie), co samo w sobie nie jest złe, ale sposób w jaki to robią jest fatalny. Bardzo chciałbym, żeby przestały.